Czasami trzeba sobie powiedzieć jasno – nie lubię polityki – i zapewne widać odzwierciedlenie tej krótkiej deklaracji na wyborach, a w szczególności w liczbie uczestniczących w nich ludzi. Oczywiście powodów może być wiele, ja znam jeden, który mnie dość mocno irytuje. Nie wiem czy ktoś będzie podzielał moje zdanie czy nie, ale najbardziej interesowałaby mnie opcja, w której miałbym możliwość zagłosowania na konkretnego posła, dajmy na to Palikota. Niestety jest on z innego obszaru, więc nie mam takiej możliwości – pytanie dlaczego ? Czy ja idąc na wybory, wybieram kogoś do lokalnego sejmu ? Nie, dlaczego więc nie wybieram z grupy ogólnopolskiej ? Przecież ja nie znam na tyle osób z mojego okręgu, abym z ręką na sercu mógł oddać na kogoś głos. Ktoś powie, ale to trzeba się zainteresować ? Czym, gdzie, jak ? mam chodzić na jakieś sejmiki, czytać papkę reklamową ? Ja chcę widzieć co on mówi w konkretnej sytuacji, jakie ma zdanie dziś teraz, a nie na wybory rzuca hasła co będzie robił jak go wybiorę. Możliwość mam tylko taką, że widzę w tv, czy słyszę w radio na bieżąco jak się sprawy toczą. Tak politycy i inni wielcy tego świata nas urządzili, że mało kto ma czas, aby po pracy latać na spotkania, nawet nie wiem jakie, gdzie można by posłuchać co ma do powiedzenia dany kandydat, poza tym jak już wiadomo kto nim będzie to on również wie, że teraz będą go słuchać ludzie, którzy potencjalnie mogą oddać na niego głos i będzie uprawiał populizm. Teraz jest też tak, że nawet gdybym wybrał sobie już jakiegoś lokalnego polityka, to i tak listy są tak ustawione, że oddaje głos na niego, a do sejmu idzie “jedynka” – żenujące. Jak ma być tak jak chce lud, skoro już na wyborach tak nie jest i rządzą nie ci, których wybraliśmy ? Idąc na wybory idę tak na prawdę z przeświadczeniem, że wybiorę byle kogo ważne aby był z opcji politycznej, która mnie interesuje, bo nazwiska, które są tam drukowane widzę pewnie po raz pierwszy, a niektóre też po raz ostatni. Nie sądzę, aby to było tylko moje wyobrażenie na ten temat, a śmiem twierdzić, że są i tacy, którzy mają o wiele dalej idące krytyczne uwagi i zastrzeżenia co do powszechnych wyborów. Teraz ponownie słychać, że ma zostać coś zmienione w tej kwestii, ale jak znam życie, zmiany dotyczą nie tego, abyśmy mogli wybierać bardziej tych co chcemy (w ogóle jak można mówić o tym, że wybiera się mniej lub bardziej tego kogo się chce ? albo się to robi albo nie ) a tego, aby łatwiej, lepiej, skuteczniej było dzielić mandaty poselskie pośród wybranej świty partyjnej. Zastanawia mnie tylko to, że niby mamy demokrację, niby to my sami powinniśmy ustalać co i jak robić, ale ze względu na trudność logistyczną i techniczną, delegujemy osoby, aby głosowały, rządziły za nas – taki jest zamysł, a co z tego zostało ? Zamysł ?