Błąd znacznika:  ->  Textpattern Warning: Znaczniki PHP są nie zalecane  on line 1151
Mój nard: Przy okazji

Przy okazji

Mar 31, 19:16

Dnia trzydziestego marca dwa tysiące dziesiątego roku, zrobiono to zdjęcie złotego globu. Zdjęcie jak zdjęcie, każdy ma podobne w swoim albumie, albo i jeszcze nie ma. Jednak nie o samo zdjęcie tutaj chodzi, tylko o to przy okazji. Zdawało mi się, że żyjemy już w czasach bardziej współczesnych, gdzie pewnego rodzaju dorobek technologiczny, który wychodzi na ulicę, nie dziwi ludzi. Pamiętam czasy, kiedy niewielu jeszcze miało notebooka dla siebie, ja miałem to szczęście, a może i nieszczęście, wtedy w tamtych czasach nie wyobrażałem sobie wyjść do parku – jak na filmach amerykańskich – i sobie popisać na nim czy pograć lub cokolwiek innego. Te czasy odeszły w niepamięć, dziś na każdym kroku powoli mamy dostęp do miejsc gdzie można w spokoju usiąść i przeczytać swoje maile czy napisać notatkę służbową. Zrozumiałym jest, że po trosze wynika to z postępu, z upływu czasu. Praktycznie każdy może mieć w domu komputer, a gro ludzi oswaja się z myślą, że komputer nie musi stać pod biurkiem, że można go trzymać pod pachą i odpalić w każdym miejscu. Natomiast inna sprawa jest z fotografią. Niby podobnie jak z komputerami, jest masa aparatów do robienia zdjęć, każda komórka w tej chwili posiada to na swoim wyposażeniu. Być może jednak pstrykanie fotek jest mniej popularne, bo do czego zmierzam. Idę sobie na mały spacer wieczorową porą, aby podjąć kolejną próbę uwiecznienia na matrycy mego aparatu złoty glob. Każdy się chyba domyśla, że nie dość, że księżyc z rzadka jest okrągły, to jeszcze do tego warunki atmosferyczne skutecznie zmniejszają jego występowanie na niebie. Idąc tak w miejsce delikatnie zacienione, aby nie przeszkadzały mi refleksy, światła lamp drogowych, mijają mnie ludzie i niby wszystko jest ok. Kiedy rozstawiłem sobie statyw, w dość ustronnym w sumie miejscu, mijający mnie ludzie lekko byli mną zaintrygowani.




To określenie jest lekko mówiąc nie dość dokładne, chociaż już samo intryganctwo bardziej pasuje do sytuacji. Nie mówię, że wiele osób mnie mijało, bo późna pora i odludne dość miejsce zrobiło swoje, ale to znaczy, że wszyscy, którzy wychodzą z psami na wieczorny spacer reagują tak samo ? Jakbym chciał coś ukraść, jakbym coś chował, sam nie wiem jak to odebrać, ale patrzyli na mnie spode łba i nie należało to do najprzyjemniejszych chwil dnia tego. Skąd się to bierze ? Czyżby nagonka antyterrorystyczna zbiera swoje żniwo ? No bo mogli sobie pomyśleć, że mam jakieś urządzenie do namierzania, w coś celuje, nie wiem. Teraz sobie tak pomyślałem, że może i miałem szczęście, bo przecież każdy mógł mnie poszczuć swoim wypasionym psem, a kilka z nich spokojnie mogło by zagrać rolę psa baskervillów. Kończąc, bo w sumie nie ma chyba o czym więcej pisać, sam generuje subiektywne zagrożenie u ludzi bo postrzegają mnie nie najlepiej, ale przez to sam czuje się nieswojo, chociaż ogólnie mam to w dupie. Świat idzie niestety w złym kierunku, niestety zbyt wiele “mądrych głów” nim rządzi, gdzieś przeczytałem, że prawie każdy konflikt zbrojny, czy po prostu na większa skalę, ma w sobie pokłosie różnic religijnych, jak powiedział mistrz Yoda, będę o tym medytował …

Twój Nard

,

---

Komentarze

Komentowanie zakończone dla tego artykułu

---